Start arrow Anna Werwińska

Ania Werwińska:   Koordynator Służby Filmu Jezus w województwach śląskim, opolskim
                                         Kontakt:  e-mail.
                                         Lubię nowatorskie sposoby ewangelizacji zobacz na  youtube. 


mala ania.jpg

 Moja historia 

Zawsze chciałam być szczęśliwa. Myślałam, że szczęście to kochająca się i troszcząca się o siebie rodzina, ale moja nie była taka. Stosunki między mną a rodzicami były bardzo napięte. I to napięcie ciągle wzrastało. Doszło do tego, że kiedy byłam w klasie maturalnej wyprowadziłam się z domu.

Myślałam, że szczęście to posiadanie przyjaciół. Bycie zauważoną i lubianą. Niestety byłam zbyt nieśmiałą, żeby zaistnieć w grupie rówieśników. Doświadczyłam też wielu zranień ze strony moich koleżanek i przyjaciółek.

Myślałam, że szczęście da mi bycie dobrą uczennicą, osiągnięcie jakiejś pozycji. I rzeczywiście byłam dobra. Postanowiłam, że zrobię karierę jako matematyk, to była moja ulubiona dziedzina wiedzy, ale na studiach bardzo szybko przekonałam się, że nie jestem tak dobra. Na moim roku były osoby o wiele zdolniejsze ode mnie. Studiowanie matematyki okazało się bardzo trudne i żmudne.

Na pierwszym roku studiów w nowym mieście było mi ciężko. Patrzyłam na swoje życie i myślałam, że to mnie jest to, czego chciałam i o czym marzyłam. Pomyślałam o Bogu. Byłam wychowana w bardzo religijnej rodzinie, więc postanowiłam zwrócić się do Niego o pomoc, ale ilekroć się modliłam czułam, jakbym klęczała przed głucho zamkniętymi drzwiami. Bóg wydawał mi się daleki i niedostępny. Myślałam, że to z powodu moich grzechów On po prostu mnie nie kocha i nie zwraca na mnie uwagi. Zastanawiałam się, jak mogę zaskarbić sobie Jego przychylność, jak zbliżyć się do Niego.

Mniej więcej w połowie pierwszego roku studiów poznałam dziewczyny z Ruchu Nowego Życia, które opowiedziały mi coś, o czym mówi dalsza część tej książeczki. To, co najbardziej mnie poruszyło: Muszę zawierzyć swoje życie Jezusowi. Muszę zdecydować czy chcę, żeby On był moim Panem i podporządkować Mu wszystko. Dopiero wtedy będę mogła doświadczyć Jego miłości.

Gdy to usłyszałam, z radością w modlitwie powierzyłam moje życie Bogu. Tak bardzo pragnęłam Jego miłości i akceptacji. I nagle poczułam, że te, do tego momentu na głucho zamknięte drzwi, otworzyły się. Moje życie na zewnątrz może bardzo się nie zmieniło, ale wewnątrz mnie zmiany były rewolucyjne. Pan Bóg dał mi pokój i radość, pomimo trudnych sytuacji. Pomógł mi naprawić zniszczone relacje z rodzicami, pomógł mi im przebaczyć. Teraz mogę powiedzieć, że kocham ich i wiem, że oni też mnie kochają. Dzięki Bogu jestem otoczona przyjaciółmi i choć nie jestem osobą znaną i lubianą przez wszystkich, ale nie zależy mi na tym. Cieszę się, że dzięki Bogu mogę nawiązywać głębokie więzi z ludźmi i rozumieć, co to znaczy przyjaźń.

Nie jestem wybitnym matematykiem, ale to też nie jest dla mnie ważne. Cieszę, się z tego, że odnalazłam w Bogu sens i cel mojego życia, że pokazał mi kim chce, abym była i umieścił mnie w miejscu w którym naprawdę jestem szczęśliwa, bo zrozumiałam, że jak mówi Psalm 73 werset 28 „Moim szczęściem być blisko Boga”, poznawać Go, słuchać Go, wypełniać Jego wolę, i cieszyć się każdym dniem jako darem dla mnie od Niego. Bóg pragnie zaspokoić też twoje najgłębsze pragnienia i potrzeby. Decyzja należy do Ciebie.

Jesteśmy przekonani, że najważniejszą sprawą dla każdego człowieka jest nawiązanie osobistej relacji z Bogiem.
Czy jesteś zadowolony ze swojej więzi z Nim?
A czy Bóg jest zadowolony z relacji z Tobą?
Poniżej prezentacja, która w prosty sposób podaje najważniejsze prawdy dotyczące naszej relacji z Bogiem

 
 
Góra Góra